9/09/2007

meczyk:)

Bylam w piatek wieczorem na meczu szkolnym amerykanskiego footballu. Niestety Roundup przegral, ale ludzie mowili mi, ze to byl dobry mecz :). Pan od w-f z ktorym chodze na silownie(nei mam wf w tym semstrze) krotko wytlumaczyl mi reguly i troche sie wciagnelam. W polowie poszlam do sklepiku(obslugiwanym przez BPA, do ktorego ja tez naleze, ale akurat do sprzedawania sie nie zglosilam). Bylo tam kilku moich znajomych i moj 'braciszek' Jerome. Ku mojemu zdziwieniu sprzedawali tam polich dogi, czyli hot dogi z 'polska' kielbasa. Pozniej przyszedl Carlos, i ja mu to pokazalm, ze maja tu cos polskiego, do tego sprzedawali tez nachos, ktore pochodza z meksyku, obie te rzeczy kosztowaly 2$, a amerykanski zwykly hot dog kosztowal tylko 1$:). Wyobrazcie sobie jaka mielismy pompe z tego :). Carlos jest starsznie smieszny, i bardzo go lubie. Ma 18 lat juz skonczone, i jako jednyny w tej szkole rozumie co znaczy, ze alkohol mozna pic od 18 latu, ale wszyscy powszechnie go pija :).
Dzisaj za jakies 2 godzinki jade na spotkanie z ISE, bardzo sie ciesze, bede ta wszyscy exchange studenci z mojego regionu. Ma nadzieje, ze bedzie ktos z Polski.
Rzomawialam z Sharon jakos w tym tygodniu przez telefon. Pytalam sie jej o swieta, czy moge przyjechac do Polski na czas swiat... Co sie okazalo z regulaminie sa zakazana jakiekolwiek wyjazdy poza ze swoja host rodzinka, ze szkoly, albo wycieczki SMG(organizowane przes ISE na ktore sie w sumie wybieram). Wiec nici z przyjazdu do Polski, ale nie o tym chcialam mowic. Rozmawialm z Sharon i powiedziala mi, ze jeden student z tego regionu juz wrocila do domu, bo jej angielski byl styrasznie biedny i nie radzila sobie. Jaka maskara, ja juz bym wolala dostrawac sama 1 w szkole niz wrocic do domu i wszystko zaprzepascic. bez kitu.
:)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

polskie kielbachy ahaha ;)
a z rzecami sie pewnie tak zabierzesz,ze te polskie zostawisz tam a wezmiesz tylko nowe :P