10/01/2007

Horse riding


No wiec :0)w sobote bylam na wyciecze do red logde, jest to wieksza miejscowosc polozona dosc wysoko w gorach. bylo bardzo zimno, ale za to bardzo fajnie:). byla to wycieczka zorganizowana dla exchange studentow z tego rejonu, ale w sumie bardzo malo pojechalo. Ode mnie ze szkoly bylam tylko ja z Carlosem, z nektorych szkola w ogole ludzie nie poprzyjezdzali...
W ogole bylo swietnie. Juz w piatek pojechclam z Carlosem do Sharon i spalam z Chai-gi (ona mieszka u sharon tymczasowo).Bylam tez w piatek wieczorem z Carlosem na zakupach, stwierdzil, ze mam obsesje na punkcie zakupow. W ogole przegadalam z Chai-gi cala nocke, rano bylysmy tak padniete, ze masakra. Tylko zatrzymalismy sie na pierwszej statcji benzynowej kupilam sobie pollitorwa kawe (francuska wanilie, ktora uwielbiam i wierzcie mi, nigdy w zyciu nie pilam pyszniejszego rodzaju kawy, musze sobie kupic z pol tony jak bede wracala do domku). W ogole po jezdzie konnej poszlismy wszyscy na lunch i w ogole caly czas cos gadalam z Danielem z Niemiec, ma taki sam problem jak ja, mieszka poza miastem i jest czesto strasznie nudno. w ogole jest tez wegetarianinem, co mnie kompletnie zaskoczylo, a co najwazniejsze jakies 2tyg temu, byl w domu na tydzien, bo zmarl mu dziadek, i wymyslislam sobie, ze jak bede juz strasznie tesknic, to wymysle cos takiego(kto to sprawdzi) i wpadne sobie na tydzien do polski, ot tak o :). Sama jazda konna byla nieco nudna, nie moglismy jezdzic szybko, tylko chodzilismy w rzedzie po lesie(w gorach). Niby fajnie, ale nie fascynujaco. W ogole poznalam fajnych ludzi, szczegolnie polubilam taka Estefi z Ekwadoru, strasznie mila dziewczyna i w ogole, umowilam sie z nia na zakupki a 3 tyg :). Genralnie fazowo bylo (bez procentow of course) :))). Na gorze zdjatko, ktore zrobilismy w trakcie zakupow :). Znajdziecie tam gdzies mnie

1 komentarz:

Adaś pisze...

tobie nie jest czasami tam za przyjemnie? ;d